poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 5

*Podeszłam do drzwi i po woli je otworzyłam .Wiedzialm ,że to jest mój koniec i że on mi coś zrobi . Potwornie sie w tedy bałam, * 
*Gdy tylko zobaczyłem że drzwi się uchylają, otworzyłem je z całej sswojej siły złapałem dziwczyne za ręce i przypiolem ja do ściany ręce trzymalem mocno zacisniete na jej nadgqrstkach nad jej głową* Co byś chciała teraz suko powiedzieć?! Czy może zabrakło ci słów?!
-Harry , puść to boli ! * krzyknełam szlochając*
*jeszcze mocniej zacisnąłem jej nadgarstki *- Nigdy więcej nie rób czegoś takiego rozumiesz dziwko!?*patrzyłem jej prosto w oczy, byłem tak zdenerwowany że nie panowalem nad sobą, mówiłem każde słowo z taką ostrością że gdyby słowa mogły ranić ona już by była posiekana*
-Harry* powiedziałam cicho , bo już nie miałam siły. Pierwszy raz ktoś podniósł nademną rękę. Byłam przerażona, płakałam, on mi zadawał ból , ale jego to nie obchodziło . Byłam w tej chwili bezbronna, nic nie mogłam zrobić , on był silniejszy *
*wtedy dopiero zobaczyłem że z oczu diany leciała przezroczysta substancja.. Ona płakała, płakała właśnie prze że mnie. Natychmiast puscilem jej ręce i wyszedłem na dwór musiałem ochłonąć, Nigdy nie wyobrażałem sobie skrzywdzić kobiety a teraz ona prze że mnie cierpiała sprawialem jej ból.*
*Niespodziewanie puścił moje nargarstki i wyszedł na dwór a ja ja zsunełam się z ściany i padłam na podłoge. Nie mogła wytrzymać z bólu , moje ręce były sine, chciałam wtedy zamknąć drzwi na klucz , lecz nie dałam rady . Siedziałam skulona i płakałam z bólu . Wiedziałam, że nie mogę mu nogdy zaufać i się z nim spotykać. Nigdy nie zrobie takiego błędu że z pbcą osobą postanowiłam się spotkać. Modliłam się aby on już pojechał , i żebym go nigdy już nie spotkała. Czemu moje życie musi być tak okrutne ?*
*Usiadlem na schodach przed domem Diany, nie chciałem jej tego zrobić przed moimi oczami ciągle widzę jej oczy, oczy pełne łez żalu strachu a przede wszystkim bólu. Sprawilem jej ból dlatego że powiedział 'Pierdolony sie' za to się sprzedala mi faka.. Nigdy nikt powtarzam nikt tak nie postąpił a jeśli by tak zrobił już by nie było go na tym świecie. Gdy Diana nie zaczęła płakał ja mógł bym ją.... Nie chciałem wgl dopuścić do siebie tej myśli. Z jej domu słyszałem cichutki szloch Diana była przestraszona... I to prze że mnie musiałem coś z tym zrobić, wstałam i chciałem sprawdzić co z Dianą ustalem w futrynie i zobaczyłem ją na podłodze przy ścianie miała nogi podciagniete to brzucha i płakała, moje serce zaczęło mocniej bić...
*Siedziałam nadal i płakałam , ale gdy usłyszałam jego kroki, to nie przeraziłam.Bałam się go. Po woli wstałam i ruszyłam w stronę mojego pokoju*
-Diana...- *nie wiedziałem co powoedziec znałem ją tak krótko a tak bardzo ją skrzywdziłem.*Diana zaczekaj...
* Nie miałam zamiaru go słuchać , pobiegłam szybo do pokuju i żuciłam się na łóżko przytulając poduszkę i nadal płacząc. Nie sądziłam że w zaledwie 2 dni mógł mnie tak zranić. Nienawidze Mike i Harrego , ale Harry zranił mne mocniej niż Mike . Czemu musiało to sie przytwafić akurat mi ? Spojrzałam na moje ręce przeraziłam się były sine podchodziły pod kolor fioletowy . Nie wybacze mu tego*
*Kiedy Diana szybko uciekła do swojego pokoju nie miałem pojecia czy iść za nią czy dac jej szokuj ale nie mogłem tak pi prostu odejść musiałem jej coś powiedzieć uchylilem drzwi do jej pokoju i zobaczylem ją leżącą u płaczącą na łóżku.-Diana... Diana wysłuchaj mnie...
* Nagle on wszedł do mojego pokoju , znowu poczułam strach , coś do mnje muwił ale sie nie odrzywałam , bo sie bałam . Zawsze mogę palnąć coś i on znowu sie zdenerwuje . Ale ja już nie chciałam znów przez ten ból przechodzić*
-Diana odezwij się do mnie.. Spójrz na mnie słyszysz *powiedziałem najdolikatniej jak tylko potrafiłem, chciałem się do niej zbliżyć ale wiedziałem że będzie bała się jescze bardzej. Postaniwilem nie ruszac się z miejsca*
*On chciał żebym po tym wszystkim się do niego odezwała? Chyba on nie zdaje sobie sprawe co on przed chwilą zrobił.* -Idź sobie * powiedziałam szlochając*
-Odejdę jeśli że mną porozmawiasz- *zrobiłem mały krok w przód*
-Nie ! Zostaw mnie, nie chce cie znać ! * krzyknełam*
*To co powiedziała zakulo mnie w serce jakie by ono nie było ale to jednak serce. 'Nie chce cię znać te słowa odbijały się w moich uszach'.* -Nie, mów tak. Pogadaj że mną daj mi wytłumaczyć...
-Ale co wytłumaczyć , że mnie skrzywdziłeś?! * krzyknełam i wstałam z łóżka patrząc się w jego oczy*
*Gdy krzyczała słyszałem załamanie w jej głosie. A gdy spojrzała mi w oczy miałem zamiar od razu klekac i przepraszać ja za ti chciałem zrobić dosłownie wszystko dac jej cały świat żeby ten ból z jej oczu zginął ale nie byłem takim typem człowieka ja nie przepraszałem* -Ja nie chciałem tego zrobić. Nie panowałem nad sobą...
-I ty myślisz że ja ci wybacze ? * zapytałam*
- Nie wiem* zwiesiłem głowę nie mogłem patrzeć w jej oczy*
- prosze cię idź stąd * powiedziałam już spokojnym głosem*
*nie wiedziałem co mam zrobić, moje myśli byly rozdarte*
-Dobrze jeśli tego chcesz pójdę...chce ci tylko powiedzieć*spojrzałem jej prosto w czy* -Że nie chciałem tego zrobić naprawdę..
- Ale niestety zrobiłeś *odparłam cicho. Gdy powiedział że idzie ucieszyłam się, bo a ni sekundy dłużej nie chciałam na niego patrzeć*
*Po tym co powiedziała powiedziałem krótkie *-Pa skarbie*i wyszedłem. Pojechałem prosto do najbliższej knajpy aby tam w alkoholu zatopić swe smutki to było jedyne rozwiązanie*
* Gdy znikł mi z oczu żóciłam się na łóżko, byłam zruzgotana , nie sądziłam że on mi coś takiego zrobi , Nie mam się co dziwić przecież ja go nie znałam , ale... teraz już wiem jaki jest , bije dziewczyny a potem mówi że tego nie chciał i nawet nie potrafi powiedzieć głupiego słowa przepraszam. Była już późna pora, a mi sie nie chciało spać więc leżałam na łóżu ze 2 godz myśląc o tym co sie dziś wydażyło. Niespodziewanie zasnełam*

*Gdy już byłem mocno wstawiony chciałem poprosić jeszcze o jednego drinka, ale ta cholerna kurwa nie chciala mi sprzedać i kazała mi się wynosić z lokalu, z nerwów wziąłem ten jebany kufel i zrobiłem go na podłodze wszyscy się na mnie spojrzeli*
-No co kurwa człowieka nie widzieliście?!*co mądrzejsi odwrócili wzrok, wiedzieli że że mną się nie zadziera, widziałem że ta ścierwa kelnerka już wwyciągała telefon żeby zadzwonić po policję ale ja się tak łatwo nie dale szybkim ruchem wyrwalem jej telefon z ręki i przezucilem przez cały lokal aż spotkał ścianę i rozprysnal się w drobny mak*
-Ktoś jeszcze chce że mną zadrzec?!*nikt się nie odzywał wszyscy siedzieli tak cicho że było słychać lampy. Wkurwiony na całego wyszedłem z tego lokalu i wsiadlem do samochodu wiedziałem że w takim stanie nie powinieniem prowadzić ale nie miałem zamiaru iść pieszo. Gdy wjechalem na ulice obraz mi się rozmazywal byłem pewny że nie dojadę do swojego domu, więc skrecilem w uliczkę prowadzącą do domu Diany. Nie miałem pojecia czemu tam jadę w dodatku w tym stanie*

*Nagle zerwałam się ze snu, to był tylko koszmar. Zachciało mi sie pić więc zeszczłam ze na dół do kuchni otworzyłam lodówkę i wyjełam sok pomarańczowy , wlałam go do szklanki i upiłam łyk pomarańczowej cieczy. Nie chciało mi sie spać a była 2 w nocy , więc postanowiłam włończyć sobie tv i oglądałam jakieś badziewie*


    ____________________________________________

środa, 28 maja 2014

Rozdział 4

-Co powiedzialaś bo chyba nie dosłyszałem*polożylem rękę do ucha udając że tak lepiej ją usłysze*
- To co słyszałeś *odparłam i wstałam z łożka * - Ide do toalety i jak wrócę to ma cię tu nie być ! * powiedziałam głośniej i weszłam za dzwi od łazienki. Musiałam ochłonąć , wciąż wieżyłam że to jest sen i sie z niego zaraz obudze . Postanowiłam rozczesać włosy i dać troche czasu Harremu na opuszczenje mojego domu *
*ta dziewczyna przyprawiala mnie o nerwy jak mogła sobie tak po prostu wyjść inne tak nie robiły inne się bały.*-Dobrze kochanie *krzyknąłem aby mogła usłyszeć, poszukalem w spodniach jakąś kartkę, na biurku Diany znalazłem długopis i napisałem na nim krótką wiadomość "jutro 18.00 przyjadę po ciebie, założ coś sexsownego. Polozylem kartkę na stoliku nocnym, i wyszedłem przez okno. Gdy już byłem na ziemi postanowiłem wrocic do domu *
* Gdy po woli otworzyłam drzwi rozejrzałam się i Harrego już nie było uff jak to dobrze . Myślałam że już nie pójdzie. Przechodziłam koło biurka żuciła mi sie w oczy kartka z jakąmś wiadomością , więc ją przeczytałam , zdziwiłam się on chciał żebym założyła coś sexsownego, ale ja nawet nie chciałam się z nim spotkać , miałam go dość . To działo się dla mnie za szybko. Ale postanowiłam się z nim spotkać i dowiedzieć o nim coś więcej , lecz założe normalne ciuchy nic "sexsownego" zrobie mu to na złość . Byłam bardzo zmęczona ale za nim jak sie położe to zamknę dobrze okno . Po tym położyłam się i po chwili zasnełam.*
*Gdy dotarłem do domu nie chciałem nic więcej niż to żeby iść spać poszedłem pod prysznic założyłem bokserki i rzuciłem się do łóżka aby po chwili dopłynąć w głęboki sen wszystko by było normalne gdyby nie to że przed snem pomyślałem o Dianie o tym jak ją poznałem, chciałem już się z nią zobaczyć*
* Nadszedł już ranek , późno wstałam, zerwałam się z łóżka poszłam do garderoby po ubrania i udałam się do toalety uczesałam włosy w koka , pomalowałam oczy tusze i wyszłam . Postanowiłam coś przekąsić , bo przyznam jestem bardzo głodna.Otworzyłam lodówkę . Na moje cholerne szczęście musiała być pusta więc postanowiłam iść do sklepu . Po 30 minutach byłam już w domu i zrobiłam sobie wreście śniadanie . Zjadłam i poszłam do salonu po ogłądać tv , nic ciekawego nie leciało. Nagle niespodziewanie ktoś zapukał do drzwi , przestraszyłam się bo pomyślałam że to mugł być Harry . Nadzisnełam na klamkę i uchyliłam lekko drzwi , a tam stała Jessica . Mocno ją przytuliłam i wpuściłam do środka* 
- Co cię do mnie sprowadza ? *zapytałam*
-A chciałam się dowiedzieć co tam u ciebie - odparła
Wiedziałam że musze jej powiedzieć o Mike , bo nie umiałam jej okłamywać . Usiedliśmy i wszystko jej opowiedzialam.
- No nie wieże ! *zaskoczona powiedziala* -Jak on mógł ci to zrobić ? * odparła
-Sama nie wiem * powiedziałam przygnębiona* * Nie mówiłam jej o Harrym jakoś o nim zapomniałam. Gadałyśmy tak ze 3 godziny.Aż musiału już iść do domu. Pożegnałam ją i wyszła. Pobiegłam do swojego pokoju bo zbliżała się 18 a ja kompletnie zapomniałam o spotkaniu z Harry więc poszłam do garderoby i ubrałam
 zestaw i poszłam zrobić makijaż, po chwili byłam gotowa i zeszłam na dół.*
*Obudzilem się o 13 jak dla mnie to i tak wcześnie. Ubrałem się jak zawsze w zwykle czarne rurki białą koszulkę zrobiłem poranną toaletę i poszedlem oglądać TV, aż zadzwonił do.mnie telefon spodziewałem się że to może byc Zayn.
-Cześć stary *powiedział chłopak gdy tylko odebrałem*
-Siema
- Mozesz być u mnie za 5 min potrzebuje twojej pomocy w pewnej sprawie.
No jasne zaraz będę.*gdy ti powiedziałem od razu się rozlaczylem założyłem na siebie skórzaną kartkę. Zamknąłem dom i wsiadlem do mojego Czarnego Range Rovera, i pojechałem do Zayna po jakiś kilku minutach byłem na miejscu powiedział mi in swój plan i tak jak zawsze musiałem wykonać za niego połowę roboty. Dzień jak każdy inny. To samo w każdym zasranym dni. Wyruszylem natychmiast abu wykonać polecenie Zayna, aby mieć pewność że nie spóźnię się na spotkanie z Dianą..... Była już godzina 18 a ja dopiero zostawiłem swoją sprawę, musiałem jescze jechać do domu się odświeżyć*-CHOLERA!*walnalem rękami w kierownicę nigdy nie lubiłem jak ktoś sir spóźnia więc sam nie chciałem tego robić, odpalilem samochod i ruszyłem szybko w strone domu*
* Mineło już 30 minut a jego jeszcze nie było , wkurzyłam się troche nie lubie jak ktoś się spóźnia, wiec myślałam że sobie mnie olał , ale postanowiłam zaczekać jeszcze 15 min *
*Gdy tylko wpadłem do domu wziąłem szybki prysznic przegrałem się i szybko ruszyłem w drogę do domu Diany. Byłem spóźniony już 40 minut. Gdy dojechalem od razu zatrabilem i czekałem aż dziewczyna wyjdzie z domu*
*Nagle ktoś zatrąbił , byłam przekonana że to Harry. Wyszłam przed dom , a on stał przed swoim samochodem. Podeszłam do niego*
- Cześć, czy ty wież że się spuźniłeś ponad 40 min ? * zapytałam obrażona*
-Tak wiem i co z tego, nie myślałem wgl, że zgodzisz się gdzie kolwiek że mną jechać*prychnałem i podszedlem do drzwi kierowcy*
-Aha super "co z tego" , nawet nie raczysz mi otworzyć drzwi! * odparłam* -Ależ z ciebie dżeltelmen * prychnełam i stałam tam nie zamierzając wchodzić so samochodu*
*spojrzałem się na nią z miną nie wkurwiaj mnie* -Nie jestem dżentelmenem. To po pierwsze a po drugie wsiadaj kurwa do tego pieprzonego samochodu!*powiedziałem ostro i walnalem z całej siły w maskę samochodu*
-Jak masz sie tak zachowywać , to ja lepiej pójdę do domu , nie wiem po co się zgodziła z tobą spotkać * krzyknełam wkurzona jego zachowaniem i skierowałam się w stronę drzwi*
-Zawracaj kurwa w tej chwili swój szanowny tyłek i wsiadaj do tego samochodu*powiedziałem nie miałem zamiaru dziś tak odpuścić.*
-Pierdol się * krzyknełam i pokazałam mu środkowy palec, odrazu zamknęłam drzwi na klucz i pobiegłam do swojego pokoju, żuciłam się na łóżko i zaczełam płakać , czemu chłopacy muszą mnie tak traktować ? Czemu ?*
- TY SUKO NIE DARUJE CU TEGO OTWIERAJ!*z całej siły zacząłem walić w drzwi. Nie będę dawał sobą pomiatac jakiejś pieprzonej dziwce.*- Otwieraj! Słyszysz!
*Nagle usłyszałam jak Harry wali w drzwi , byłam przerażona , a jak on tu wejdzie i mi coś zrobi ? Mogłam wejść do tego cholernego samochodu .Walił coraz mocniej nie wiedziałam co robić .
 Po chwili zeszłam po woli do holu , nadal  walił , nie wiedziałam czy otworzyć czy nie . Stałam przed tymi drzwiami i sie zastanawiałam, modliłam się aby przestał*
- Liczę do trzech jeśli nie otworzysz obiecuje że je wywale!-krzyknąłem

-Raz!

poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 3

*Gdy odchodzilem słyszałem tylko zamknięcie drzwi sygnalizując, że dziewczyna weszła do domu. Nie chciałem jeszcze wracać do domu wiedziałem że i tak nikt na mnie tam nie czeka, zakrecilem się więc i poszedłem spowrotem pod dom Diany, skradlem się tak żeby nikt mnie nie zauważył i patrzyłem we wszystkie okna aby zlokalizowac pokój dziewczyny, modlilem się żeby był on od strony okna.*-Jest* ucieszylem się gdy zauważyłem pokój w którym paliła się lampka nocna uchwyciłem się mocno ściany domu i skradałem się cicho aż mogłem zajrzeć do domu. Diana spała na łóżku, miałem szczęście że okno było uchylone usiadłem na parapet i otworzyłem sobie swobodnie okno, gdy okno było wystarczająco otwarte, wszedłem po cichu do jej pokoju, spowrotem przychyliłem okno tak żeby było w stanie takim zanim tu przyszedłem, usiadlem na łóżko i miałem nadzieje że dziewczyna się nie długo obudzi nie chciałem robić tego sam, za słodko spała.
Gdy siedziałem tam już 15 minut wiedziałem że dziewczyna się sama nie obudzi musiałem jej w tym pomóc. Położyłem się obok dziewczyny i zacząłem ja głaskać po policzku*-Kochanie obudź się.
*Gdy jeszcze spałam , poczułam jak ktoś mnie głaszcze po policzku, myślałam że to mama , ale przecież rodzice wyjechali na 3 dni do cioci. Otworzyłam oczy i usłyszałam ten znajomy ochrypły głos . Przestraszyłam się , bo nie miałam pojęcia jak on tu wlazł. Szybko odepchnełam jego rękę i wstałam.
- Co ty do cholery tu robisz ? * krzyknełam przerażona*
-Przecież powiedziałem że się jeszcze zobaczymy, ja zawsze dotrzymuje obietnicy skarbie* powiedziałem i usiadłem *
- Jak tu wszedłeś ? * krzyknełam i odsunełam się od niego na bezpieczną odległość *
* marzyłam żeby to był tylko sen i miałam nadzieję że sie zaraz obudze*
- Czary mary skarbie* przysunąłem się do niej aby jeszcze bardzej ją oniesmielić*
- Odsuń się ode mnie ! *krzyknełam * - Rodzice są na dole , i jak nie wyjdziesz z tego domu za 2 minuty to zaczne krzyczeć ! *skłamałam przerażona . Nadal odsuwając się od niego*
-Kochanie nie denerwuj się tak na mnie, nie chciałem cię przestraszyć*zrobiłem minę smutnego pieska*- Lepiej nie wołaj rodziców bo powiem im się się że mną pieprzyłaś ciekawe czy będą zadowlonieli co?*powiedziałem to już bardziej poważnie*
- I tak nie uwierzą ! *Wrzasnełam* - Tam są drzwi * wskazałam Palcem na wyjście*
-Jeśli w domu są twoi rodzice, a zauważyli by mnie jak wychodzę nie myślisz że to by było trochę dziwne i podejrzane co?*zaśmiałem się*
- Może troche , ale i tak masz wyjść i to już ! *powiedziałam troche spokojniejszym głosem.W ogóle po co on tu przyszedł , i ciekawe co chciał zrobić .*
-Płakałaś?*zapytałem zmartwiony, mam na dzieje że ona nie mogła usłyszeć tego w moim głosie* - Masz czerwone oczy* zignorowałem wszystkie jej proszenia o wyjście, i tak bym tego nie zrobił*
- Tak , a co cie to w ogóle obchodzi *odparłam i usiadłam na łóżko. Przypomniał mi sie Mike i poczułam łzy w oczach , ale szybko je wytarłam*
- Mam nadzieje że to nie prze ze mnie?* przesunąłem się i spojrzałem jej w oczy*
-Nie to nie przez ciebie * odparłam spokojnym głosem, już nie mogłam krzyczeć , po prostu nie miałam siły. Nagle Harry spojrzał w moje oczy a ja w jego widziałam w nich zmartwienie .* Musiałam się dowiedzieć kim on jest i co chce ode mnie *
- No to dobrze, więc co się stało że płakałaś? *zapytałem, nie mam pojęcia czemu ale chciałem wiedzieć.*
- Nie chce o tym rozmawiać , a przede wszystkim nie z tobą * powiedziałam , chyba sie zmartwił Ale ja nie chciałam z nim o tym mówić , nie ufałam mu . A ja tylko zaufanej osobie moge to powiedzieć .*
-Nie ufasz mi? No dobrze jeśli nie chcesz mówić to nie, innym razem. Więc o czym pogadamy?* polozylem się na łóżku i podparlem się na łokciach żeby mieć lepszy widok na dziewczyne*
- ale chwila , ty chyba nie sądzisz że tu zostaniesz?! * zapytałam tym razem poważnie*
- No oczywiście że tak sądzę, nie chciałaś mi dać swojego numeru myślałaś, że tak szybko odpuszcze?*zaśmiałem się i założyłem jej włosy za ucho*
-Łapy przy sobie ! * powiedziłam wkurzona * - Okej dam ci swój numer ,ale potem pójdziesz sobie? * zapytałam*
-Dobrze panno nie dotykalska hehe. Zobaczę, najpierw daj mi swój numer*powiedziałem rozbawiony, nigdy nie cackałem się tak z dziewczynami ale ona była inna*
* wtałam i wziełam swój telefon i podałam mu swój numer telefomu * -Prosze , a teraz możesz iść , bo jestem zmęczona * powiedziałam ziewając*
*Szybko wpisalem numer do swojego Iphona, ale nadal nie chciałem odchodzić chodź widziałem że Diana wyglądała na zmęczoną.*-Mam dobry pomysł, posuń się kawałek ja się też zmieszcze i wszyscy będą zadowoleni*zaśmiałem się bo byłem wręcz pewny że dziewczyna nie zgodzi się na to
-Oooo nie , tobie chyba coś na głowe padło * odparłam uśmiechając się * - Nie jastem z tych dziewczyn która pójdzie z pierwszym lepszym chłopakiem do łóżka * powiedziałam*
-Chodzi ci o dziwkę*zaśmiałem sie* - No nie w sumie nie wygladasz na taką, ale w tamtej sukience wyglądałaś gorąco, mógł bym się pomylić*mrugnełem do niej*
- Że co prosze ? Czy ty myślałeś że jestem dziwką ?* spytałam się zdziwiona . W tym momencie mnie po prostu zatkało. Chciałam mu wywalić liścia prosto w ten ochydny ryj, ale jakoś się powstrzymałam*
- Kochanie ochłoń żartowałem * powiedziałem widząc jak dziewczyna czerwieni się ze złości*
- Jesteś żałosny - *przekręciłam oczami i skrzyżowałam dłonie na klatce piersiowej *

czwartek, 27 marca 2014

Rozdział 2







<Pov Harry>Wracałem właśnie od Zayna gdy zauważyłem dziewczyne która szła bardzo zdenerwowana, nie spieszyło mi sie do domu więc postanowiłem się trochę zabawić przyspieszyłem aby ja dogonić ale ona zrobiła to samo. Nie chciało mi sie bawić w kotka i myszkę więc mocno szarpnąłem ją za ramię i odwróciłem w moją stronę.- Cześć kochanie, czyżbyś się mnie wystaraszyła?*uśmiechnąłem się zadziornie.*
-Ztostaw mnie ! *krzyknełam*
- Ej nie krzycz tak przecież nic ci nie robie* puściłem jej ramię i podnoslen ręce do góry*
-Właśnie widze jak mi nic nie robisz *odparłam przestraszona* -Kim ty wogóle jesteś?*Zapytałam*-Ahh gdzie moje maniery*zaśmiałem się*- Jestem Harry Styles madam a ty? *powiedziałem ironicznie*
-A ja y Di.. Diana Parx *odparłał nie wiedząc co zrobić*
*zaśmiałem się widząc strach dziewczyny*- Czy to nie za późna pora na chodzenie samemu po tych ciemnych uliczkach?*zapytałem*
-No właśnie jest , i chciałabym już iść do domu bo mi zimno*powiedziałam. Nie chciałam z nim dłużej dyskutować*
- Nie puszczę cię teraz samej* powiedziałem przesuwając się do dziewczyny* - Jeszcze by ci się coś stało* powiedziałem szeptem wprost w jej usta*
-Tak wg czemu sie o mnie tak martwisz ?Przeciesz mnie nawet nie znasz *odparłąm, odsuwając się od Stylesa, był przerażający ale wydawał się miły . Już nie wiedzałam co myśleć *
- Nadal się mnie boisz?* przesunąłem się do nie spowrotem, sięgnąłen ręką jej loczek ktory opadł na jej twarz i założyłem jej za ucho*- Szkoda żeby ktoś uszkodził taką piękną buźkę* zaśmiałem się i schowalem ręce do kieszeni tak żeby wystawaly same kciuki*
-Już nie aż tak bardzo jak na początku ,ale tak nadal się boje*Powiedzaiłam spuszczając głowę w dół* - Chciałambym już iść do domu, bo zamarzne stojąć tu z tobą *powiedziałm przegryzując warę * 
*Zdjąłem z siebie skórzaną kurtkę i zarzyciłem dziewczynie przez ramiona* - Teraz powinno być ci cieplej *mrugnąłem do niej* - Bardzo chętnie cię odprowadze * uśmiechnąłem się*
*Zdziwiłam się jak dał mi swoją kurtkę, ale przyznam że to z jego strony było miłe* - dziękuję *odparłam uśmiechając się do niego * -To bardzo miłe z twojej sstrony, ale nie musisz mnie odprowadzać *powiedziałam nie śmiało. Zawsze byłam odważna, a przy nim jakaś byłam nieśmiała*  
*zachowałem twarz bez emocji nie mogłem być jakimś dzieciakem który się mazgai*- Nie pytałem się czy mogę cię odprowadzić tylko że cię odprowadze. Więc gdzie mieszkasz?
-No dobrze , jak tam chcesz *powiedziałam* *odwruciłam się i wolnym krokiem ruszyłam w stronę domu* -Więc idziesz, czy będziesz tak stał ? *Zatrzymałam się gdyż zauważyłam,że on nadal stoi w tym samym miejscu co przed chwilą i się na mnie gapi*
- Tak tak już idę, po prostu nie mogłem oderwać oczu od tej pięknej... *Zaśmiałem się po chwili doszedłem do dziewczyny i powolnym krokiem ruszyliśmy w kierunku jej domu*
-Yy no więc... powiedz mi coś o sobie *przerwałam tą ciszę*
- Co cię interesuje moje życie co?!* warknąłem*
-No chyba chciałabym wiedzieć , kto mnie odprowadza do domu *odparłam*
-Daleko jeszcze do tego twojego domu?* powiedziałem z zaciśniętymi zębami, nie miałem nawet najmniejszej ochoty opowiadać o swoim życiu jakiejś przeciętnej dziwce*
-O właśnie już dotarliśmy *Zatrzymałam się i oddałam mu kurtkę* -Dziękuję *odparłam*- To Cześć *chciałam jak najszybciej od niego odejść, bo jakoś dziwnie sie zachowywał. Podziękowałam i po woli zbliżałam się do wejścia*
*złapałem ją za ramię i odwróciłem*- Odprowadziłem cię pod sam dom i zupełnie nic za to nie dostanę* podniosłem brew*
-A co byś niby chciał dostać ? *Zapytałam zaskoczona. No chyba on nie sądził że coś ode mnie dostanie*
- To zależy co byś chciała mi dać*uśmiechnąłem się bystro, zbliżyłem się do niej że prawie nasze ciała się stykały*
-Wiesz co, ja nie mam zamiaru nic ci dawać ! *Warknęłam , stojąc w miejscu, przybliżył się niebezpiecznie blisko do mnie aż nie wiedziałam co robić*
- Kochanie nie denerwuj się tak* zaśmiałem się*
-Nie mów do mnie kochanie! *krzyknełam i odwruciłam się zbliżając się do drzwi*
-Nie uciekaj ode mnie* podeszłem i przytrzymalem drzwi jedną ręką, wrazie gdyby chciała wejść.*- Chciałem tylko twój numer* uśmiechnąłem sie*
-Ugh nie dam ci ! *warknęłam przegryzając wargę * *podniosłem rękę i kciukiem uwolniłem jej wargę*- Nie rób tak kochanie.
-A to niby czemu ? Zabronisz mi ? *zapytałam przy tym skrzyżując ręce. Po woli robił się nie do zniesienia. Może powinnam mu dać ten numer ? Może by się odczepił. Sama już nie wiem * 
- Nie takim tonem maleńka, oczywiście że zabronić ci tego nie mogę ale chyba nie chciałabyś żebym cię przeleciał tu i teraz hm? Te przygryzanie warg jest naprawdę bardzo podniecajace*powiedziałem i puściłem jej oczko tylko czekałem ba to kiedy się zarumieni*
*Nie wiedzałam co powiedzieć , zaskoczył mnie tym * -Ok to już tego nie zrobie ,pasuje? *odparłam* -A teraz mógłbyś mnie wpuścić do domu ?*spojrzałam mu prosto w oczy*
-Dobra Dziewczynka *zaśmiałem się* - Mógł bym jak tylko dostanę to czego chce * gdy spojrzała w moje oczy widziałem w nich mieszane uczucia strach, wstyd.*
-Ale jak ci dam ten numer , to się ode mnie odczepisz ? * spytałam wkurzona*
- Mówiłem ci kochanie żebyś się nie denerwowała, jeśli dasz mi numer to chyba oczywiste że się nie "odczepie"*zrobiłem nawiasy palcami* -Jesteś taka głupia czy tylko udajesz skarbie? * zaśmiałem się*
-W takim razie ci nie dam , i wpuść mnie lepiej do domu . * powiedziałam tym razem spokojnie*
- A co zaczniesz krzyczeć?*byłem zdziwiony zachowaniem dziewczyny, reszta nigdy by mi się tak nie postawiła jak ona*
-A żebyś wiedział * odparłam * - to co ? Wpuścisz mnie ? * zapytałam. Robiło mi sie już bardzo zimno i marzyłam o tym żeby sie odczepił, jeszcze nigdy nie spotkałam takiego durnia*
- Niech ci będzie skarbie, nie chce żebyś mi tu skostniała z tego zimna* puściłem drzwi i skochowałem ręce do kieszeni* -Niedługo się zobaczymy kochanie* powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziewczyny oddalałem się już powoli od jej domu*
*No nareście zrozumiał , weszłam do domu i poszłam szybko do swojego pokoju aby sie przebrać. Gdy już się przebrałam w piżamę cały czas myślałam o ty co się przed chwilą wydarzyło, nie rozumialam go , on był jakiś dziwny . I jeszcze przypomniało mi sie gdy powiedział " Niedługo się zobaczymy" . Nie miałam zamiaru z nim się znowu zobaczyć , nawet nie chciał powiedzieć nic o sobie ugh . Nagle zadzwonił do mnie telefon , myślałam że to Jessica , ale sie pomyliłam to był Mike . Nie miałam zamiaru odbierać więc wyłączyłam telefon i żuciłam go na łóżko. Dopiero teraz przypomniało mi się o Mike , i o tym że całował się z jakąmś pustą laską . Bardzo mnie to zabolało , bo ja go kochałam. Wziełam w dłoń swój naszyjnik połowe serca który podarował mi Mike. Nie mogłam tego dłużej nosić, więc pociągłam go mocno a on sie zerwał i żuciłam te serce w kąt. Zaczełam płakać , byłam załamana . To był najgorszy dzień w moim życiu . Leżałam tak na łóżku gapiąc się w sufit i myśląc o tym wszystkim. Ale byłam zbyt zmęczona , więc po 5 minutach zasnełam*

środa, 26 lutego 2014

Rozdział 1


"Pov Diana "
*Dziś był wyjątkowy dzień, dokładnie dwa lata temu  o godzinie 18, Mike mi powiedział, że mnie kocha i się spytał się czy chciałabym być jego dziewczyną. Więc bez wachania powiedziałam tak. Od tamtego momętu jesteśmy parą już 2 lata. Zaprosił mnie dziś na impreze organizowaną przez jego kumpla.
 Mike miał być u mnie o 17 a już dochodziła 15, więc nie miałam dużo czasu na ubranie się, ale pomagała mi Jessica. Postanowiłam zrobić najpierw makijaż. Zeszło mi nad nim 20 min, ale efekty były zniewalające. Potem zabrałam się z Jess za zawijanie loków. Nie lubiłam tego robić, bo zawsze to długo trwa, ale po 40 minutach były już skończone i się z tego powodu ucieszyłam. Najwyższy czas na ubieranie, nie miałam trudności z wybieraniem sukienki, bo szczerze mówiąc nie miałam ich za wiele z butami miałam to samo . Wzięłam zestaw i się w niego przebrałam. Już po 30 minutach byłam gotowa. Więc podeszłam do lustra i się zdziwiłam, nie mogłam siebie poznać. To nie była ta sama Diana co 2 godziny temu. Byłam w niezłym szoku , Jess też była zdziwiona.*
-Diana, ale ty pięknie wyglądasz *powiedziała zdziwiona a zarazem szczęśliwa*
-Naprawdę? Dziękuję jesteś kochana *odparłam a po chwili ją przytuliłam z zajemnością* -To dzięki tobie tak wyglądam*powiedziałm niskim głosem*
-Oj nie przesadzaj * Zaśmiała się. Podała mi torebkę i już mogłam wychodzić, wręcz musiałam bo zbliżała się 17. Więc szybko zbiegłam ze schodów na dół, pożegnałam się z rodzicami oraz Jess i wyszłam.
Stał już tam Mike w czarnych rurkach i w koszuli, ładnie wyglądał no jak zawsze. Podszedł do mnie i czule pocałował.*
-Pięknie wyglądasz*odparł, otwierając drzwi od samochodu. *
-Dziękuję * uśmiechnęłam się do niego i wsiadłam *
Po 15 minutach byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy z auta i skierowaliśmy się do wejścia. W środku było naprawdę dużo ludzi. Prawie nikogo tam nie znałam i się czułam troche nie swojo. Pedeszliśmy do baru, zamówiliśmy drinki. I jakoś po 2 godzinach Mike był już naprawde upity, wypił nie mniej niż 8 drinków a ja zaledwie wypiłąm 2. Potańczuliśmy troche, ale potem on gdzieś zniknął bez słowa, martwiłam się o niego bo dość długo nie wracał. Więc postanowiłam go poszukać. Przeciskałam się po mniędzy tańczącymi ludźmi. Aż dotarłam do męskiej toalety myśląc że on tam jest , otworzyłąm drzwi. Po tym co zobaczyłam to serce złąmało mi się w pół. Nie mogłam w to uwierzyć, Mike całował się z jakąś dziewczyna. Nagle on na mnie spojrzał. Ale ja nie wytrzymałam i wybiegłam z tamtąd. A on pobiegł za mną.
-Diana *krzyknął* -Zaczekaj! *złapał mnie za rękę*
-Zostaw mnie debilu ! *wyrwałam się i pobiegłam do wyjścia. 
Błąkałam się po ulicach Londynu, nie wiedząc co ze sobą zrobić . Było zimno , byłam załamana. Nie sądziłam, że on mi coś takiego zrobi. Nagle usłyszałam czyjeś kroki za mną, przestraszyłam się więc przyspieszyłam. Ale on też przyspieszył i nagle.....*
     ______________________________
                  I oto 1 rozdział , mam nadzieję że wam się spodoba :D
                     Tak na początek 5 kometarzy i następny rozdział :*

poniedziałek, 24 lutego 2014

Bohaterowie

  Diana Parx
17-letnia dziewczyna która kocha dobrą zabawę. Jest nieśmiałą i wrażliwą osobą.

Harry Styles
19-letni chłopak, który nigdy nie miał łatwo w życiu. Ma ciężki charakter,który jest ciężko rozszyfrować.

Jessica Adams
18-letnia  nastolatka , zabawna,, nie trzymająca się zasad.
Przyjaciółka Diany

Mike McFeenly
Jest to szalony 18-letni chłopak, który lubi dobrą zabawę.
Chłopak Diany

Zayn Malik
Najlepszy przyjaciel Harrego. 20 lat

Witajcie !!!


Witajcie !

     Na wstępie chciałabym wam powiedzieć, że będę tutaj pisała z moją przyjaciółką opowiadanie o Harry'm i pewnej dziewczynie. Postaramy się aby opowiadanie miało jak najwięcej rozdziałów i będziemy dodawały rozdziały tak szybko jak się da . Te fanfiction będzie inne niż wszystkie. Mamy nadzieję,że nasza praca spodoba wam się. Zachęcamy do czytania :D 

Ps . Ja jestem Dianą i będę pisała kolorem czerwonym, a moja przyjaciółka Harrym kolorem białym.